@Ksiądz Adam BilskiFacebook: Ksiądz Adam BilskiInstagram: ksiadz_adam_bilskiProszę o subskrypcję, dzwoneczek i udostępnienie tego filmu na swoich social med
Czy bycie niskim jest grzechem? You sit in the pew on Sunday morning, surrounded by your fellow churchgoers. As you sing hymns of praise to the Lord, you can’t help but notice that you are the shortest adult in the congregation. Your lack of height makes you feel self-conscious and insecure.
W momencie, kiedy dwie osoby zawierają związek małżeński, Bóg sam ich łączy na podstawie ich ślubowania. Dotyczy to także małżeństw niewierzących; małżeństwo niewierzących także jest nierozerwalnym, świętym związkiem, którego nie wolno rozłączyć. Zarówno rozwód wierzącego jak i niewierzącego jest grzechem i
Onanizuję się od 12 roku życia zaczęlo się od zmazów nocnych dlugotrwalych erekcji.Robilo mi się przyjemnie.Owszem modle się regularnie chodzę do kościola.Mój przypadek jest taki że nie odczuwam obrzydzenia czy wstydu Onanizm jest przyjemny ale pamietac trzeba ze nie wolno przesadnie myśleć o erotyzmie bo można wpaśc w obsesje
Seks małżeński jest uświęcony Sakramentem. Łaska ta nie działa tylko w okresie płodnym małżonków. Przyjemność podczas współżycia, choć nie jest głównym jego celem, nie jest grzechem - jest darem od Pana Boga, swojego rodzaju nagrodą dla małżonków za gotowość (gotowość! - powtarzam) podjęcia trudu wychowania dzieci.
P.S. Nawet jeżeli grzech onanizmu lub pożądliwe myśli nie byłyby grzechem ciężkim, to nie zmienia to faktu, że jest to grzech i trzeba z nim walczyć. Ostatnio zmieniony 2022-11-09, 18:11 przez miłośniczka Faustyny, łącznie zmieniany 1 raz. Susanna.
amdYrv7. Temat "nauk" o. Knotz'a był tutaj już kilkakrotnie poruszany (poprzednie wpisy można znaleźć klikając w etykietę widoczną z boku po prawej, zwłaszcza tutaj ) i jest niestety nadal aktualny. Dopiero stopniowo poznaję rozmiar błędów i zgorszenia przez niego od wielu lat rozsiewanego i to widocznie przy milczącej akceptacji hierarchii kościelnej, która nie ingeruje i może nawet nie chce ingerować w sex-biznes tego kapucyna. Jego treści są proste i metoda jest perfidna: wolno wszystko, co nie jest jednoznacznie potępione przez oficjalne dokumenty po Vaticanum II, a jeśli jest potępione, to sexuolog-kapucyn tak wykręca i miesza swoim pseudopsychologicznym bełkotem, że z tego potępienia w sumie niewiele zostaje, choć on tych dokumentów otwarcie nie odrzuca. Równocześnie nie podaje źródeł swoich "mądrości" pseudoteologicznych, a są one na poziomie groteskowo-prymitywnym, tudzież oddziaływującym na wyobraźnię, zwłaszcza lubieżną jak tutaj (źródło od min 4:08): Przy okazji wykazuje elementarną ignorancję już chociażby odnośnie Pisma św., na które się powołuje, skoro mówi o polowaniu na zwierzynę w raju i spożywaniu mięsa. Wystarczy przeczytać pierwsze rozdziały Księgi Rodzaju, by wiedzieć, że po stworzeniu Pan Bóg polecił ludziom spożywać jedynie rośliny, a dopiero po potopie pozwolił także na spożywanie mięsa (więcej tutaj). Bardziej zasadniczym i perfidnym oszustwem jest już sprowadzenie miłości do wymiaru cielesno-sexualnego, jak tutaj (źródło od min 2:42): Tego typu połączenie fałszu zarówno co do źródeł teologicznych jak też zasad teologicznych prowadzi w sposób zrozumiały do potężnych fałszów we wnioskach praktycznych i tym samym do oszukiwania odbiorców, którzy od człowieka w habicie oczekują podania tego, co uczy Kościół, bądź co się teologicznie przynajmniej zgadza z tym nauczaniem. Dlatego na szczęście coraz więcej osób ma wątpliwości i szuka wyjaśnienia, jak tutaj: Zanim odpowiem wprost na pytanie, należy wskazać na zasady podawane przez katolicką teologię moralną (posługuję się znowu klasycznymi podręcznikami, podanymi już poprzednio). 1) gdy mężczyzna w akcie małżeńskim wycofuje się z łona niewiasty i wylewa nasienie poza nim 2) gdy mężczyzna w sposób mechaniczny uniemożliwia złożenie nasienia w łonie niewiasty, bądź gdy niewiasta przez środki chemiczne bądź w inny sposób uniemożliwia płodność złożonego w jej łonie nasienia. Jeśli onanizm odbywa się w sposób obopólnie zamierzony, tzn. jeśli małżonkowie współżyją z zamiarem wylania nasienia poza łonem, wówczas jest grzechem ciężkim, gdyż wówczas akt małżeński jest z założenia i w sposób planowy pozbawiony pierwszorzędnego celu jakim jest płodność. Jeśli odbywa się to bez zgody małżonki przez samego mężczyznę, wówczas mężczyzna grzeszy ciężko, a małżonka nie ma powinności w tym uczestniczyć. Od tak rozumianego onanizmu należy odróżnić przerwanie aktu małżeńskiego, jeśli ma to miejsce z nieprzewidzianej konieczności, np. dla uniknięcia zgorszenia, gdy ktoś staje się świadkiem aktu, a oczywiście nie powinien, ponieważ jest to akt intymny między małżonkami. Takie przerwanie nie jest grzechem, nawet jeśli by doszło do wylania nasienia. Nie ma grzechu także w innych przypadkach, gdy dochodzi do niezamierzonego wylania nasienia. Przerwanie aktu bez zgody drugiej osoby jest grzeszne, ale nie jest grzeszne przy obopólnej zgodzie, jeśli jest rozumy powód (rationabilis causa) niedokończenia aktu - np. obiektywna niemożliwość przyjęcia potomstwa w danym momencie - oraz nie ma niebezpieczeństwa wylania nasienia. Bezgrzeszność takiego aktu wynika z tego, że jest on w istocie tożsamy z pożądliwym kontaktem cielesnym, a taki kontakt jest moralnie dozwolony w małżeństwie. a) Gdy niewiasta świadomie zgadza się na taki akt, wówczas uczestniczy także w grzechu. b) Dozwolony jest jej udział wtedy, gdy nie zgodziła się świadomie oraz roztropnie napomniała męża do aktu prawidłowego. Nie musi jednak napominać, gdy nie spodziewa się możliwości poczęcia (czyli w dni niepłodne) lub gdy obawia się niebezpieczeństwa niezgody w małżeństwie czy cudzołóstwa męża. Teologowie katoliccy od encykliki Piusa XI Casti connubii (1930) są zgodni co do tego, że udział w onanistycznym akcie w sensie pierwszym, czyli bez antykoncepcji, nie jest wewnętrznie zły (intrinsece malum) i tym samym nie jest niedozwolony, ponieważ akt odbywa się w sposób naturalny, a tylko wylanie nasienia ma miejsce w sposób nienaturalny. Na tym właśnie polega istotna różnica między aktem onanistycznym a sodomickim: ten drugi odbywa się w sposób nienaturalny, co jest podstawą do negatywnej oceny moralnej (szerzej tutaj). Także radość z odbytego aktu onanistycznego nie musi być grzechem ciężkim, o ile powodem nie jest grzech lecz przyjemność zmysłowa czy uniknięcie przykrych skutków niedopuszczenia do tego aktu. Na przyjemność w takim akcie niewiasta może przyzwolić, o ile wynika ona z naturalnego aktu, nie z wylania nasienia, które powoduje, że akt jest onanistyczny. Z doświadczenia wiadomo, że poczęcie może nastąpić także wtedy, gdy mężczyzna wycofa się przed wylaniem nasienia. Jeśli niewiasta uzna za prawdopodobne, że jednak doszło do złożenia nasienia, wówczas może bez grzechu pobudzić się do przeżycia orgazmu. Wystarczającymi powodami do dozwolonego udziału żony w onaniźmie męża są: obawa przed niezgodą czy kłótnią obawa przed zdradą małżeńską gdy sama musi się przez dłuższy powstrzymać od aktu małżeńskiego gdyby przez odmowę aktu powstała przeszkoda w praktykach religijnych i przyjmowaniu sakramentu (np. gdyby mąż zakazał praktyk religijnych) gdyby odmowa spowodowała zakłócenie pokoju domowego i wspólne mieszkanie stałoby się uciążliwe. ad 2) Udział z przyzwoleniem na onanizm za pomocą środków mechanicznych czy chemicznych (antykoncepcja) jest dozwolony z poważnej obawy złych skutków odmowy, o ile nie ma przyzwolenia na odczuwanie przyjemności (delectatio). Oznacza to, że chciana jest nie przyjemność (która jest odczuwana automatycznie), lecz uniknięcie złych skutków odmowy. To jednak nie zmienia kwalifikacji moralnej aktu, który z powodu wykluczenia płodności staje się jedynie aktem dla zaspokojenia pożądliwości, co jest wbrew jego naturze. Dlatego niewiasta ma obowiązek sprzeciwić się takiemu aktowi w ramach swoich możliwości. Jeśli jednak nie może zapobiec aktowi, to może na niego pozwolić z poważnego powodu, podobnie jak w przypadku onanizmu w sensie 1). Dla uniknięcia onanizmu: - Małżonkowie powinni się wzajemnie zachęcać i wspierać zarówno we współżyciu prawidłowym jak też w utrzymaniu okresowej wstrzemięźliwość. - Respektując rytm ciała niewiasty, powinni odpowiednio dostosować dni współżycia. Oczywiście wymaga to wzajemnego zrozumienia i poszanowania, ale równocześnie pomaga w budowaniu i wzmacnianiu jedności osobowej i miłości, która jako miłość cierpliwa i ofiarna promieniuje także na potomstwo. W świetle tych zdrowych zasad nauczania Kościoła i teologii katolickiej spójrzmy teraz na nauki o. Knotz'a. Najpierw uwagi ogólne: - Texty o. Knotz'a mówią o "instrukcji" oraz "vademecum", nie podając, co to są za źródła i w jaki sposób można je samodzielnie sprawdzić (trzeba się domyśleć, że chodzi o "Vademecum dla spowiedników" wydane w 1997 r. przez Papieską Radę ds. Rodziny; jego polskie wydanie zawiera niestety wiele zmian i skrótów, czyli popełnia fałszerstwo). W taki sposób autor stwarza pozory powoływania się na autorytety, co jest oszustwem na odbiorcach. - Generalnie texty o. Knotz'a są tak mgliste i gumiaste, że przeważnie trudno wyciągnąć z nich spójny tok myślowy i klarowne tezy. Widocznie o. Knotz stara się tak formułować swój przekaz, żeby z jednej strony nie wykazać wprost sprzeciwu wobec nauczania Kościoła, a z drugiej strony przemycić własne treści, nierzadko diametralnie odbiegające nawet od głównych zasad etyki katolickiej. Jednak wyraźnie główną i regularnie artykułowaną tezą - podawaną zarówno pośrednio jak też bezpośrednio - jest, jakoby sex w sensie zaspokojenia sexualnego rozwiązywał wszystko i był lekarstwem na różnice, nieporozumienia i trudności w małżeństwie. Przykładem jest wypowiedź przy końcu pierwszego ze wskazanych textów: Mniemanie o prymacie czy wręcz absolutności sexu jest jednak fundamentalnie fałszywe, zarówno teoretycznie - antropologicznie, teologicznie, psychologicznie - jak też doświadczalnie, w codziennym życiu małżeństw i rodzin. Drugi text, na który wskazała P. T. Czytelniczka zadająca pytanie, jest już nieco wyraźniejszy. Oto kilka przykładów: Tutaj o. Knotz plecie po prostu bzdury, jakoby - okres wstrzemięźliwości sexualnej powodował poczucie winy, oraz - stosowanie metod NPR rodziło takie problemy. Nie próbuje on nawet wyjaśnić, o co mu właściwie chodzi. Zaś można się domyśleć: chodzi o przedstawienie poszanowania rytmu ciała kobiety jako powodującego grzechy. Natomiast w domyśle: lepszym rozwiązaniem są środki antykoncepcyjne. Rozwiją tę przewrotną myśl dość perfidnie. Niby krytykuje antykoncepcję, stosunki przerywane i współżycie przeciw naturze, do którego zalicza tylko tzw. sex analny, czyli pomijając tzw. sex oralny, który regularnie uważa za moralnie w porządku. Przemyca to regularnie pod nazwą "pieszczoty": Jedynie o wytrysku w ustach i w odbycie mówi, że "są traktowane jako zachowania nie naturalne" (nasuwa się pytanie: przez kogo traktowane?), czyli widocznie sam ich nie odrzuca i nie widzi nic złego: Mówi też inną ewidentną bzdurę, twierdząc, że tylko "ciągłe i systematyczne" grzeszenie jest grzechem: Podaje przy tym dość jasno, do czego zmierza, mianowicie do zagłuszania sumień sprowadzając je do subiektywnej oceny zachowań sexualnych według kategorii miłość-egoizm, namawiając przy tym do przyjmowania Komunii św. bez względu na obiektywną ocenę moralną: Przykładem szczególnej perfidii w zafałszowaniu nauczania Kościoła jest zakończenie: Po pierwsze tutaj o. Knotz miesza zgodę na ubezpłodnienie ze zgodą na współżycie z ubezpłodnieniem. A są to dwie różne sprawy. Po drugie, nie podaje jasnego rozróżnienia między sposobami ubezpłodnienia. Po trzecie, nalega na niespowiadanie się w takich sprawach i przystępowanie do Komunii św., pomijając, że zwykle przypadki są niejednoznaczne i wątpliwe, a dopiero w spowiedzi można uzyskać jasność i spokój sumienia. Ponadto o. Knotz popełnia fałszerstwo w podaniu treści Vademecum. Odnośny fragment brzmi w oryginale następująco: Kłamstwo o. Knotz'a polega po pierwsze na tym, że mówi o "godziwości" zamiast o dopuszczalności (lecita). Czym innym jest godziwość, czyli poprawność i słuszność moralna, a czym innym dopuszczalność, mimo negatywnego charakteru moralnego. Ta dopuszczalność ma miejsce wtedy, gdy dany czyn - w tym wypadku współudział - nie jest zły wewnętrznie, czyli sam w sobie, lecz jego ocena moralna zależy od uwarunkowań. Po drugie, mówi o "środkach wczesnoporonnych", podczas gdy Vademecum mówi o środkach, które "mogą mieć skutki aborcyjne", a to ma miejsce zwykle w przypadku pigułek antykoncepcyjnych, nie tylko w przypadku pigułki aborcyjnej (tzw. "dzień po"). Także przypisy są tutaj istotne dla zrozumienia treści. Papież Pius XI mówi, że dozwolony jest udział we współżyciu nieuporządkowanym, jeśli nie ma zgody na samo nieuporządkowanie, a są ważkie powody do udziału oraz podjęta została próba odwiedzenia współmałżonka od grzechu: Święte Oficjum odpowiedziało, że - akty onanistyczne i z antykoncepcją są niedozwolone, gdyż są wewnętrznie złe, oraz - żonie nie wolno się poddać aktowi z antykoncepcją, gdyż byłby to współudział w rzeczy niedozwolonej samej w sobie. Odpowiedź Penitencjarii Apostolskiej na pytanie, czy niewiasta może brać udział w onanistycznym czy sodomickim działaniu małżonka, brzmi: - Jeśli mąż chce popełnić onanizm przez wylanie nasienia poza łonem żony i grozi jej przy tym poważnymi konsekwencjami w razie niepoddania się, wówczas żona może brać udział w tym, co dozwolone, a mężowi pozwala na grzech z ważnego powodu, gdyż nie jest zobowiązana do przeszkodzenia grzechowi, jeśli miałaby sama ponieść poważne konsekwencje z powodu niewzięcia udziału. - Gdy mąż chce popełnić z żoną grzech sodomicki, to żona nie może na to pozwolić, nawet jeśli grozi jej śmierć w razie odmowy. Także Jan Paweł II podkreśla, że nie wolno formalnie - czyli świadomie i z pełnym przyzwoleniem - współdziałać w czynie wewnętrznie złym: Jest oczywiste i podane we wszystkich dokumentach Kościoła, że czynem wewnętrznie złym jest oddzielenie płodności od sexualności. Wprawdzie nie każdy akt sexualny musi być faktycznie płodny, jednak czynem wewnętrznie złym jest ingerowanie w akt sexualny w celu jego ubezpłodnienia. Tak więc o. Knotz powinien się nauczyć teologii katolickiej od podstaw, poczynając już od Pisma św., którego widocznie nie zna. Powinien też poznać podręczniki katolickiej teologii moralnej, gdyż widocznie albo ich nie zna, albo nie rozumie, może nawet nie chce rozumieć i nimi gardzi. Ponadto wypadałoby, żeby poznał nauczanie mistrzów zakonu, do którego należy, jak chociażby św. Bernardyna Sjeneńskiego, który poświęcił obszerną mowę grzechowi sodomskiemu, tak gorliwie uporczywie propagowanemu przez o. Knotza: P. S. Otrzymałem słuszny komentarz wraz z równie słusznym domaganiem się o wyjaśnienie: Najpierw uwaga ogólna. Otóż słusznie zauważona niejasność wynika przede wszystkim z tego, że starałem się w tym miejscu podać możliwie dokładnie i zarazem zrozumiale treść tradycyjnych podręczników katolickiej teologii moralnej. Trudno jest wtedy uniknąć uproszczeń. Dlatego jestem wdzięczny za komentarze i krytyczne uwagi. Przede wszystkim cenne jest zwrócenie uwagi na męski punkt widzenia, gdyż podręczniki zwykle mówią o udziale żony w grzechu onanistycznym w małżeństwie. Sprawa sprowadza się właściwie do prostych zasad, o których warto pamiętać, a właściwie do zasady o celu małżeństwa: pierwszorzędnym, czyli prokreacji, oraz drugorzędnym, czyli uśmierzeniu pożądliwości, czyli zaspokojenia popędu, co ma swoje uprawnione - zgodne z naturą czyli z porządkiem ustanowionym przez Boga - miejsce w małżeństwie. W konkretnym zastosowaniu do pytania: Moralnie godziwe i tym samym dozwolone jest współżycie w celu drugorzędnym, ale pod następującymi warunkami: muszą być w danym przypadku poważne powody do pominięcia celu pierwszorzędnego (czyli prokreacji), oraz to pominięcie nie może naruszyć naturalnego przebiegu, czyli nie może się posługiwać środkami sztucznymi (czy to mechanicznymi, czy chemicznymi), oraz nie powoduje chcianego i zamierzonego wylania nasienia poza łonem żony. Wówczas takie współżycie należy do kategorii pożądliwych kontaktów cielesnych, które są dozwolone w małżeństwie. Tyle co do zasady. Pozostaje oczywiście kwestia stosowania tej zasady w praktyce, zwłaszcza po stronie męża. Konkretnie chodzi przypuszczalnie o to, czy i na ile mąż jest w stanie uniknąć wylania nasienia w związku z takim kontaktem cielesnym, który jest właściwie niepełnym aktem małżeńskim. W podręcznikach jest to osobny temat, mianowicie polucji, czyli wylania nasienia bez aktu małżeńskiego (czyli masturbacji), oraz dystylacji, czyli wydzielenia płynu niepłodnego przy pobudzeniu sexualnym. W praktyce granica może być niewyraźna, jednak przejście nie odbywa się poza kontrolą rozumu. Ponadto jest to kwestia indywidualna o tyle, że ma związek z pobudliwością danej osoby, a ta jest uwarunkowana zarówno przez strukturę psychiczną i temperament, jak też przez doświadczenia i wybory moralne. Dlatego z jednej strony istotne jest zarówno trzymanie się ogólnych zasad moralnych odnośnie aktu małżeńskiego, jak też podejście indywidualne, którego miejscem jest spowiedź czy poradnictwo duchowe. Zaznaczyć trzeba, że obecnie niestety nie każdy kapłan dysponuje odpowiednią wiedzą co do katolickich zasad w tej dziedzinie, czego o. Knotz jest dość jaskrawym przykładem. Tym niemniej warto szukać porady, chociażby w godnej zaufania literaturze katolickiej, którą staram się tutaj prezentować. W świetle tych zasad łatwo zrozumieć, że stosowanie antykoncepcji oznacza świadome i zamierzone ubezpłodnienie pełnego aktu małżeńskiego i jest tym samym sprzeczne nie tylko z jego pierwszorzędnym celem, lecz także z jego naturą. Dlatego jest zrozumiałe, że tak samo jak mąż nie prawa wymagać zastosowania pigułki antykoncepcyjnej, tak i żona nie ma prawa wymagać użycia prezerwatywy. Osoba stawiająca takie wymaganie grzeszy ciężko. Jeśli niespełnienie tego wymagania oznacza poważne zagrożenie dla małżeństwa, a roztropne napomnienia nie są skuteczne, wówczas dozwolone jest jego spełnienie. Innymi słowy, jak wyżej powiedziane dla strony żeńskiej: udział w akcie ubezpłodnionym jest dozwolony jedynie z poważnych powodów, jak zapobieżenie poważnemu zagrożeniu jedności i trwałości małżeństwa. Równocześnie obowiązuje tutaj staranie, by nie dochodziło do takiego współżycia. Oczywiście wymaga to od małżonków wzajemnego poszanowania, wyrozumiałości, taktu, a jest to możliwe tylko dzięki więzi duchowej, która ze swej natury przewyższa więzi i pobudzenia zmysłowe i powinna nad nimi panować. Odnośnie ostatniego zdania w pytaniu: Oczywiście w małżeństwie zasadniczo nie obowiązuje wstrzemięźliwość od aktów cielesnych. Jest jednak prawdą zarówno psychologiczną jak też duchową, że okresowa wstrzemięźliwość - przestrzegana według obiektywnych uwarunkowań oraz wzajemnego uzgodnienia - służy więzi duchowej i tym samym także właściwemu, ludzkiemu kształtowaniu i przeżywaniu aktów cielesnych.
Autor Wiadomość Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46Posty: 2584 Re: onanizm Andy72 napisał(a):Onanizm jest grzechem, To wystarczyNie wystarczy. Tym sposobem można powiedzieć wszystko, nawet to, że uprawianie seksu w małżeństwie jest grzechem. Dlaczego? Czekam na uzasadnienie. Jeśli czegoś się zakazuje, to musi być tego uzasadnienie. _________________MODERATOR N cze 03, 2018 21:17 Zbigniew3991 Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46Posty: 2584 Re: onanizm Andy72 napisał(a):Onanizm nie przynosi korzyści. Ma nawet znikomą przyjemność w porównaniu z seksem, i źle wpływa na wiesz, że ma znikomą przyjemność w porównaniu z seksem? Są jakieś badania na ten temat? Mówisz z własnego doświadczenia? Skąd to wiesz? To znaczy jak działa na psychikę? Co onanizm powoduje w psychice? _________________MODERATOR N cze 03, 2018 21:20 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: onanizm Tez jestem ciekaw . Pn cze 04, 2018 4:04 Andy72 Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17Posty: 8435 Re: onanizm Onanizm uprawiają ci, którzy nie mogą sobie pozwolić na seks, jedynie go sobie wyobrażając. Więc w ogóle onanizm jest żałosny. _________________Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa 6:14 Pn cze 04, 2018 9:37 george45 Dołączył(a): Śr kwi 18, 2018 8:59Posty: 1366 Re: onanizm Co to znaczy nie mogą sobie pozwolić? Pn cze 04, 2018 9:43 Andy72 Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17Posty: 8435 Re: onanizm co konkretnie w tym nie rozumiesz? _________________Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa 6:14 Pn cze 04, 2018 9:46 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: onanizm Nieprawda, stale robione badania na ten temat pokazuja ze masturbuja sie zarowno ludzie samotni jak i ci pozostajacy w zwiazkach i nie ma to zadnego wplywu na nic. Znajde i podam link. Pn cze 04, 2018 13:16 Andy72 Dołączył(a): N sie 07, 2011 18:17Posty: 8435 Re: onanizm Czyli uzależnienie powoduje że mam laskę, a wolę własną rękę? _________________Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z Krzyża Pana naszego Jezusa 6:14 Pn cze 04, 2018 14:31 ga1robe Dołączył(a): So wrz 05, 2015 19:48Posty: 371 Re: onanizm A czy onanizm raz na jakiś czas (np. raz na miesiąc, albo rzadziej), to też uzależnienie?Istnieje też onanizm małżeński, i niekoniecznie jest on rozpustą, lecz potrzebą. Pn cze 04, 2018 14:43 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: onanizm Andy zycie jest bardziej skomplikowane niz twoje bardzo proste wyobrazenia o nim . Pn cze 04, 2018 16:01 subadam Dołączył(a): Śr kwi 26, 2017 15:16Posty: 2033 Re: onanizm ... d-marriage"This means there are a LOT more men out there in relationships, feeling unsatisfied, and masturbating to meet their needs. ... Women who are having lots of sex, and feel sexually content, masturbate more, whereas men who feel sexually dissatisfied and are having less sex masturbate 17, 2017"" To znaczy ze jest o wiele wiecej mezczyzn w zwiazkach, czujacych sie nieusatysfakcjonowani i masturbujacych sie dla zaspokojenia swoich potrzeb.....Kobiety ktore maja duzo seksu i czuja sie seksualnie zaspokojone masturbuja sie czesciej, podczas kiedy mezczyzni czujacy sie niezaspokojeni seksualnie i majacy mniej seksu rowniez czesciej sie masturbuja." Pn cze 04, 2018 16:20 Zbigniew3991 Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46Posty: 2584 Re: onanizm Akurat onanizm w małżeństwie i związku jest postrzegany przez psychologię jako niezdrowy, aczkolwiek może się zdarzać sporadycznie i psycholog się do tego nie przyczepi. _________________MODERATOR Pn cze 04, 2018 18:10 chwat Dołączył(a): N lis 08, 2015 16:27Posty: 4393 Re: onanizm ga1robe napisał(a):A czy onanizm raz na jakiś czas (np. raz na miesiąc, albo rzadziej), to też uzależnienie?Onanizm nie jest niewłaściwy ze względu na pewne natężenie jego występowania, klasyfikowane jako uzależnienie, ale z powodu szkodliwości jako postawy. Cytuj:Istnieje też onanizm małżeńskiNie istnieje, chyba że jako deformacja małżeństwa. Ale deformacja pewnej postawy już nie jest tą postawą, więc nie powinniśmy o niej mówić. Małżeństwo jest poświęceniem się dla małżonka, czyli dla drugiej osoby, a onanizm jest korzyścią dla siebie samego. Nie ma więc onanizmu małżeńskiego, bo nie spełnia on warunków małżeństwa, czyli jego celu, to zwykły i niekoniecznie jest on rozpustą, lecz potrzebąRozpusta jest wartościowana etycznie, a potrzeba nie jest wartościowana etycznie. Potrzeba nie jest czymś właściwym, bądź niewłaściwym etycznie, ale w ogóle nie podlega takiemu wartościowaniu. Dlatego nie można jej używać jako środka kontrastującego coś nieetycznego. _________________Jeżeli Boga nie ma, to co jest? Pn cze 04, 2018 20:18 Zbigniew3991 Dołączył(a): So maja 14, 2011 18:46Posty: 2584 Re: onanizm Realizacja potrzeby jest już wartościowana etycznie. To zależy jeszcze od tego, jak definiujesz etykę. Ja ją rozumiem jako naukę o tym, jak powstępować, żeby samemu być szczęśliwym i czynić szczęśliwymi innych. Onanizm nie wpływa bezpośrednio na innych. Co do samego człowieka, który się onanizuje - niewątpliwie jeśli jest to uzależnienie, to czyni nieszczęśliwym, a więc jest złem. W małżeństwie rzeczywiście seks jest większym dobrem niż onanizm. Co jednak jeśli mąż lub żona są długo za granicą? Zdrada jest czymś bezspornie złym, bo unieszczęśliwia. W tej perspektywie onanizm jest czymś lepszym niż seks pozamałżeński. Tak w perspektywie stanu panny lub kawalera onanizm będzie lepszy od seksu pozamałżeńskiego. Jeśli nie można określić jasno statusu onanizmu, to przynajmniej określmy go jako coś lepszego lub gorszego... _________________MODERATOR Pn cze 04, 2018 20:36 chwat Dołączył(a): N lis 08, 2015 16:27Posty: 4393 Re: onanizm Zbigniew3991 napisał(a):Realizacja potrzeby jest już wartościowana etycznie Ktoś twierdzi inaczej?Cytuj:Onanizm nie wpływa bezpośrednio na innych Czy pośredni zły wpływ jest czymś wartosciowym?Cytuj:Co do samego człowieka, który się onanizuje - niewątpliwie jeśli jest to uzależnienie, to czyni nieszczęśliwym, a więc jest złem. Uzaleznienie nie ma tu nic do rzeczy. Uzależnienie od rzeczy niewłaściwych, jest kontynuacją błędu, który był już małżeństwie rzeczywiście seks jest większym dobrem niż onanizm Onanizm nie jest zadnym dobrem, tym bardziej w jednak jeśli mąż lub żona są długo za granicą? To, ze sa mezem albo zona przebywającym długo za onanizm jest czymś lepszym niż seks pozamałżeński Cos nie moze byc uznane za lepsze, jeśli w ogóle nie jest dobre. Czy jedna zdrada jest lepsza od dwóch? Nie, dwie są dwa razy gorsze niz nie można określić jasno statusu onanizmu Kto nie moze? Onanista kamuflujacy kompleksy? _________________Jeżeli Boga nie ma, to co jest? Pn cze 04, 2018 21:34 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Odpowiedzi Astar odpowiedział(a) o 16:22 Z punktu widzenia prawa kanonicznego każdy onanizm jest grzechem. Z tego samego punktu widzenia jakikolwiek seks poza małżeński jest grzechem. Także nie powinno się współżyć w celu przyjemności, a tylk ow celu prokreacji, czyli spłodzenia potomka. W tym tonie byliśmy pouczani przez księdza podczas nauk przedmałżeńskich. Powiedział także, że kobieta nie powinna oczekiwać żadnej przyjemności podczas stosunku, a wszelkie pieszczoty są całkowicie zbędne, gdyż nie prowadzą do prokreacji. Tak samo traktowane są inne pozycje miłosne poza misjonarską oraz miłość francuska, hiszpańska itp. My się tym nie przejmujemy. Religia zawsze wszystko chrzani, wierze w boga chodzę do kościoła ale bez przesady...... taki rzeczy to moja sprawa a nie kościoła rubbish odpowiedział(a) o 18:29 Zależy jaką religię wyznajecie. Z tego co wiem to w niektórych odłamach hinduizmu to nie jest grzech ale w większości pozostałych religii to jest grzech. Ja jednak uważam że grzechem jest to co sami uważamy za grzech, zgodnie z naszym sumieniem. Żadne normy etyczne nie powinny ograniczać przyjemności czerpanych z życia. blocked odpowiedział(a) o 17:11 heeheh może i tak ale kto sie z tego spowiada xD Coelho odpowiedział(a) o 16:11 "Także nie powinno się współżyć w celu przyjemności, a tylko w celu prokreacji," Największa bzdura jaką słyszałem, współżycie ma nie tylko dążyć do prokreacji, ale również do przyjemności, którą mogą sobie dawać tylko mąż i żona (jest to jedno ze źródeł poświęcenia i ofiarowania miłóśći). Mam tu na myśli wiarę Katolicką. Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub
Liwia W. 13:23 Witam. Jestem niecały rok po ślubie. Od kilku miesięcy odmawiam mężowi współżycia. Zawsze dziwnie się po tym czułam, wręcz źle. Tak pusto, jakbym zrobiła coś wręcz zwierzęcego. Tak zaczęłam od niedawna to postrzegać, i jest mi z tym niedobrze. Czy mam się nadal zmuszać do seksu? Mąż twierdazi, że go zaniedbuję. Przepraszam bardzo, ale okazuję przecież mężowi miłość na inne sposoby. Zawsze mam dla niego czas, gdy ma jakiś problem chętnie go wysłucham i pomogę. W ogóle lubię spędzać z nim czas, rozmawiać, okazywać mu czułość, ale np. poprzez przytulenie, miłe słowo. Dlaczego on tego nie docenia? Byłoby mi bardzo źle, gdybym dowiedziała się, że jedyne dlaczego wziął ze mną ślub to seks. Czy seks rzeczywiście jest okazywaniem sobie miłości? Przecież to zniżanie się do poziomu zwierząt, po prostu wyłączenie rozumu i zachwycanie się czyimś ciałem. Nie lubię tego. Wolę żeby mężowi podobała się raczej moja osobowość, żeby cenił mnie właśnie za to jaka jestem wewnątrz i żeby moja fizyczność mu tego nie przysłaniała. On twierdzi, że poprzez seks chce okazywać mi miłość, ale co to za okazywanie miłości, skoro wie, że ja tego nie lubię? Ten argument wydaje mi się po prostu śmieszny. Jak wytłumaczyć mężowi, że seks naprawdę nie jest w życiu ludzi rzeczą najważniejszą i że wcale go nie zaniedbuję?Poza tym, ostatnio myślę o tym, aby zaadoptować dziecko. Mówiłam już o tym mężowi, nic nie odpowiedział. Jak go przekonać do tego, że geny, wbrew pozorom, nie są najważniejsze? Uważam, że ludzie którzy chcą mieć jedynie "własne" biologiczne dzieci są egoistami, bo wiele cierpi w domach dziecka i nie ma kto się nimi opiekować, kto ich kochać. Bo chyba ważne jest jedynie to, że się kogoś kocha, że się chce dać mu dom i normalne życie, a nie to, czy jest z naszych genów czy Liwia. Twój mąż ma rację. Nie tylko zaniedbujesz go w sferze seksualnej, to jeszcze odmową współżycia stwarzasz mu okazję do grzechu cudzołóstwa. Tak już jesteśmy ukształtowani przez Boga, że z reguły to faktycznie mężczyźni mają większe potrzeby seksualne od kobiet. Różne są teorie na temat dlaczego tak jest, ale to nieważne. Tak po prostu jest dobrze, Pan Bóg nawet w tej kwestii wprowadził ład i równowagę. I w małżeństwie może zachodzić sytuacja, że mąż dąży do współżycia, a żona w danej chwili nie ma na niego ochoty. Oczywiście mąż z miłości do żony, z troski o jej samopoczucie, może czasem odpuścić, ale jeśli sytuacja powtarza się nagminnie, to można powiedzieć o problemie w tym małżeństwie. Problemem może być zwykły egoizm żony, która odmawia współżycia, bo nie ma ochoty na seks, bo go nie lubi, boli ją głowa i co tam jeszcze... Tylko, że taka jej postawa jest grzechem przeciwko miłości męża, któremu przed Bogiem ślubowała uczciwość małżeńską, a co za tym idzie, jest również złamaniem tej obietnicy Bogu. Jeśli kobieta nie ma ochoty na współżycie z mężem, to uwzględniając jego potrzeby, nieraz po prostu powinna się do tego zmusić. Na tym polega miłość małżeńska; na przekraczaniu siebie, swoich potrzeb i swojego egoizmu. Jeśli współżycie budzi w żonie nieustanny opór, lęk czy obrzydzenie, to problem jest już poważniejszy. W takim przypadku małżonkowie powinni zacząć od rozmowy. Trzeba się wspólnie zastanowić nad przyczynami takiego stanu żony. Najczęściej jest on konsekwencją jakichś działań w przeszłości. Być może kobieta była seksualnie molestowana, albo borykała się z nałogiem masturbacji czy pornografii. W takich przypadkach czasem może pomóc spowiedź generalna, a czasem potrzeba dłuższej, bardziej kompleksowej terapii, prowadzonej przez poradnię rodzinną czy psychologiczną. Trudno dziwić się, że mąż nie zareagował na propozycję adopcji dziecka, po uprzednim porzuceniu starania się o własne. Nic nie powiedział zapewne tylko przez delikatność. Z pewnością jednak w pierwszym rzędzie pragnie poczęcia i urodzenia własnego potomka. I tak wygląda naturalna kolej rzeczy w życiu i w małżeństwie. Pan Bóg mówi do małżonków: Bądźcie płodni i rozmnażajcie się (Rdz 2,28). To jest podstawowy cel, charyzmat i owoc każdego spełnionego małżeństwa. Adopcja jest piękną i chwalebną decyzją. Wspaniale, gdy małżonkowie, którzy z różnych względów nie mogą dać życia swojemu dziecku, decydują się na nią. Ale jeśli nie ma żadnych przeszkód, to w pierwszej kolejności należy starać się być dobrymi rodzicami biologicznymi. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by mając swoje dzieci, zaadoptować inne dziecko, jeśli jest takie pragnienie serca. Musi to jednak być wspólne pragnienie i wspólna decyzja małżonków. Nie można w tym przypadku narzucać drugiej osobie swojej woli. Zapraszam Cię do przejrzenia ciekawej strony dla małżonków, dotyczącej seksu. Kliknij TUTAJ oraz TUTAJ AP
Denominacja: Chrystianin Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 195 w 174 postach Dane: 368 (06-10-2018, 11:05 AM)Wasyl napisał(a): Za prymitywne naśmiewanie się z ludzi potępiających grzech otrzymujesz ostrzeżenie. Od kiedy masturbacja jest grzechem? Albo zapodasz mi werset, albo cofnij warna. Masturbacja pozwala nie zdradzić żony jak jest długa rozłąka. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Ewangelia Jana 3:16 Denominacja: Katolik rytu świadkistycznego Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 636 w 585 postach Dane: 390 06-10-2018, 12:51 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2018, 12:52 PM przez Wasyl.) (06-10-2018, 12:32 PM)Krystian napisał(a): Od kiedy masturbacja jest grzechem? Od momentu kiedy uczeni bardziej od ciebie w Piśmie uznali, że tak jest. (06-10-2018, 12:32 PM)Krystian napisał(a): Albo zapodasz mi werset Nie zapodam, bo Biblia nie mówi nic wprost o masturbacji. Tak samo jak o pedofilii, kanibalizmie czy innych grzechach niewymienionych w Piśmie Świętym. Mam nadzieję, że jesteś konsekwentny i wobec powyższego nie uznajesz tych czynów za grzech. (06-10-2018, 12:32 PM)Krystian napisał(a): Masturbacja pozwala nie zdradzić żony jak jest długa rozłąka. Jak ktoś nie potrafi zapanować nad swoim popędem, to ma problem. Poważny problem. Poza tym ten twój przykład jest tak samo adekwatny jak samotna kobieta mordująca nienarodzone dziecko, by nie musieć później kraść na utrzymanie tego dziecka... Wj 15:3 Pan jest wojownikiem, Jahwe - imię jego. Iz 26:10 Jeżeli okazać łaskę złoczyńcy, on nie nauczy się sprawiedliwości. Nieprawość on czyni na ziemi prawych i nie dostrzega majestatu Pana. "Nie mam do powiedzenia nic tym, którzy wątpią w Boga. Mogę im tylko przypomnieć o mojej pogardzie i ich niedoli. Nie muszę udowadniać, że Bóg istnieje. To wy powinniście wykazać, że nie istnieje[...] Bóg istnieje, jednak nie będzie nami zainteresowany, dopóty my nie będziemy zainteresowani wyłącznie Nim" Pius XIII Denominacja: Chrystianin Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 195 w 174 postach Dane: 368 (06-10-2018, 12:51 PM)Wasyl napisał(a): Od momentu kiedy uczeni bardziej od ciebie w Piśmie uznali, że tak jest. Jacy uczeni w piśmie? Ci co uprawiają pedofilię? (06-10-2018, 12:51 PM)Wasyl napisał(a): Nie zapodam, bo Biblia nie mówi nic wprost o masturbacji. Tak samo jak o pedofilii, kanibalizmie czy innych grzechach niewymienionych w Piśmie Świętym. Mam nadzieję, że jesteś konsekwentny i wobec powyższego nie uznajesz tych czynów za grzech. Jestem konsekwentny. Tylko ty tematu nie kumasz. Pedofil wyrządza krzywdę innej osobie. Pan Jezus nakazał, abyśmy tak czynilii innym osobom jak byśmy chcieli wobec nas. Wersetu chyba nie muszę podawać. Osoba mastorbująca sie nikomu krzywdy nie wyrządza. (06-10-2018, 12:51 PM)Wasyl napisał(a): Jak ktoś nie potrafi zapanować nad swoim popędem, to ma problem. Poważny problem. Apostoł Paweł nauczał inaczej o popędzie seksualnym, ale widać po twoich postach, że ty go nie masz. Szkoda, że jesteś aseksualny. Seks, to fajna sprawa. Bóg o tym doskonale wiedział, dając Salomonowi, tyle żon i nałożnic. (06-10-2018, 12:51 PM)Wasyl napisał(a): Poza tym ten twój przykład jest tak samo adekwatny jak samotna kobieta mordująca nienarodzone dziecko, by nie musieć później kraść na utrzymanie tego dziecka.. Gdzie ja tak napisałem? Odbiło ci? Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Ewangelia Jana 3:16 Denominacja: Katolik rytu świadkistycznego Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 636 w 585 postach Dane: 390 06-10-2018, 14:46 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2018, 14:46 PM przez Wasyl.) (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): Jacy uczeni w piśmie? Tacy, którzy uważnie studiują Pismo i wyciągają właściwe wnioski. (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): Ci co uprawiają pedofilię? (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): Osoba mastorbująca sie nikomu krzywdy nie wyrządza. Palacz i narkoman też. W takim razie wedle twojej definicji grzechu palenie i ćpanie to nie grzech. (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): Apostoł Paweł nauczał inaczej o popędzie seksualnym Tzn? Werset proszę. (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): ale widać po twoich postach, że ty go nie masz. A po twoich, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem Pisałem o panowaniu nad swoim popędem, a nie wyrzekaniu się go. (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): Szkoda, że jesteś aseksualny. I po raz kolejny bezczelnie robisz to, co fałszywie zarzucasz innym... Jak ci nie wstyd? (06-10-2018, 13:41 PM)Krystian napisał(a): Gdzie ja tak napisałem? Odbiło ci? Chyba tobie, skoro nie potrafisz zrozumieć prostego zdania. Nie stwierdziłem, że ty tak napisałeś, ale że twój przykład jest tak samo słaby jak to co przytoczyłem. Po prostu usprawiedliwiłeś grzech tym, że chroni on przed popełnieniem innego grzechu. Wj 15:3 Pan jest wojownikiem, Jahwe - imię jego. Iz 26:10 Jeżeli okazać łaskę złoczyńcy, on nie nauczy się sprawiedliwości. Nieprawość on czyni na ziemi prawych i nie dostrzega majestatu Pana. "Nie mam do powiedzenia nic tym, którzy wątpią w Boga. Mogę im tylko przypomnieć o mojej pogardzie i ich niedoli. Nie muszę udowadniać, że Bóg istnieje. To wy powinniście wykazać, że nie istnieje[...] Bóg istnieje, jednak nie będzie nami zainteresowany, dopóty my nie będziemy zainteresowani wyłącznie Nim" Pius XIII Denominacja: Chrystianin Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 195 w 174 postach Dane: 368 06-10-2018, 17:28 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2018, 17:29 PM przez Krystian.) (06-10-2018, 14:46 PM)Wasyl napisał(a): Tacy, którzy uważnie studiują Pismo i wyciągają właściwe wnioski. Czyli ty i CK Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Ewangelia Jana 3:16 Denominacja: Chrystianin Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 195 w 174 postach Dane: 368 06-10-2018, 17:47 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2018, 17:50 PM przez Krystian.) (06-10-2018, 14:46 PM)Wasyl napisał(a): Palacz i narkoman też. W takim razie wedle twojej definicji grzechu palenie i ćpanie to nie grzech. Nie wiem czy to grzech. Ja w przeciwieństwie do ciebie, nie stawiam się na miejscu Boga Jehowy. (06-10-2018, 14:46 PM)Wasyl napisał(a): Tzn? Werset proszę. 1 Koryntian, rozdział 7 Z tego rozdziału wynika, że popęd seksualny, był Pawłowi znany. Jednakże nie każdemu jest dane poznanie. Jak np. tobie (06-10-2018, 14:46 PM)Wasyl napisał(a): I po raz kolejny bezczelnie robisz to, co fałszywie zarzucasz innym... Jak ci nie wstyd? Wstyd, to kraść i z dupy spaść. Jednak ty nie masz kobiety, więc ci to nie grozi. (06-10-2018, 14:46 PM)Wasyl napisał(a): Chyba tobie, skoro nie potrafisz zrozumieć prostego zdania. Nie stwierdziłem, że ty tak napisałeś, ale że twój przykład jest tak samo słaby jak to co przytoczyłem. Po prostu usprawiedliwić grzech tym, że chroni on przed popełnieniem innego grzechu. Ja w przeciwieństwie do ciebie nie piszę, co jest w Piśmie Świętym nie napisane. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Ewangelia Jana 3:16 Denominacja: Katolik rytu świadkistycznego Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 636 w 585 postach Dane: 390 06-10-2018, 21:59 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2018, 22:21 PM przez Wasyl.) (06-10-2018, 17:28 PM)Krystian napisał(a): Czyli ty i CK Nie znam chrześcijańskiej denominacji, która nie uznawałaby masturbacji za grzech, dlatego twoje docinki w stronę świadkistów są po prostu głupie i potwierdzają, że masz obsesję na ich punkcie. (06-10-2018, 17:47 PM)Krystian napisał(a): Nie wiem czy to grzech. To bardzo niedobrze. Co to za chrześcijanin, który nie potrafi ocenić czy coś jest dobre czy złe? (06-10-2018, 17:47 PM)Krystian napisał(a): 1 Koryntian, rozdział 7 Z tego rozdziału wynika, że popęd seksualny, był Pawłowi znany. No i? Dawał upust temu popędowi czy wręcz przeciwnie? Poza tym Paweł napisał: Tym zaś, którzy nie wstąpili w związki małżeńskie, oraz tym, którzy już owdowieli, mówię: dobrze będzie, jeśli pozostaną jak i ja. Lecz jeśli nie potrafiliby zapanować nad sobą, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie, niż płonąć. Jeżeli masturbacja nie jest zła, to po co radził, żeby żenić się, gdy nie jest się w stanie zapanować nad sobą? Przecież mógł napisać: Lecz jeśli nie wystarczyłoby im zaspokajanie w samotności, niech wstępują w związki małżeńskie! Lepiej jest bowiem żyć w małżeństwie niż używać sobie samotnie. A jednak napisał coś zgoła nie każdemu jest dane poznanie. Jak np. tobie [Obrazek: Ad personam. Cytat:Wstyd, to kraść i z dupy spaść. I to jest właśnie poziom pseudochrześcijańskiego nauczyciela... Po prostu żenada Cytat:Jednak ty nie masz kobiety, więc ci to nie grozi. [Obrazek: A skąd ty wiesz co ja mam, a czego nie mam? Wj 15:3 Pan jest wojownikiem, Jahwe - imię jego. Iz 26:10 Jeżeli okazać łaskę złoczyńcy, on nie nauczy się sprawiedliwości. Nieprawość on czyni na ziemi prawych i nie dostrzega majestatu Pana. "Nie mam do powiedzenia nic tym, którzy wątpią w Boga. Mogę im tylko przypomnieć o mojej pogardzie i ich niedoli. Nie muszę udowadniać, że Bóg istnieje. To wy powinniście wykazać, że nie istnieje[...] Bóg istnieje, jednak nie będzie nami zainteresowany, dopóty my nie będziemy zainteresowani wyłącznie Nim" Pius XIII Denominacja: Chrystianin Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 195 w 174 postach Dane: 368 (06-10-2018, 21:59 PM)Wasyl napisał(a): Nie znam chrześcijańskiej denominacji, która nie uznawałaby masturbacji za grzech, dlatego twoje docinki w stronę świadkistów są po prostu głupie i potwierdzają, że masz obsesję na ich punkcie. a ja nie znam żadnej denominacji, która jest biblijna. (06-10-2018, 21:59 PM)Wasyl napisał(a): To bardzo niedobrze. Co to za chrześcijanin, który nie potrafi ocenić czy coś jest dobre czy złe? Ja potrafię ocenić, tak jak Pan Jezus. Złem jest wyrządzanie krzywdy bliźniemu. Ty natomiast sugerujesz, że wszysto jest złem - co ci do głowy przyjdzie. (06-10-2018, 21:59 PM)Wasyl napisał(a): No i? Dawał upust temu popędowi czy wręcz przeciwnie? Kazał wstępować w związki małżeńskie osobom, co mają popęd seksualny, aby nie krzewić rozpusty. Dlatego ja go posłuchałem i w wieku 21 lat, zostałem mężem. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Ewangelia Jana 3:16 Denominacja: Chrystianin Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 195 w 174 postach Dane: 368 (06-10-2018, 21:59 PM)Wasyl napisał(a): I to jest właśnie poziom pseudochrześcijańskiego nauczyciela... Po prostu żenada Być może dla ciebie, skoro się nie znasz na żartach. Do tego przy okazji mnie obrażasz. Albowiem tak Bóg umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał, aby każdy, kto weń wierzy, nie zginął, ale miał żywot wieczny. Ewangelia Jana 3:16 Denominacja: Katolik rytu świadkistycznego Płeć: Mężczyzna Poziom ostrzeżeń: Lubiki:Otrzymane: 636 w 585 postach Dane: 390 10-10-2018, 17:16 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-10-2018, 17:20 PM przez Wasyl.) (10-10-2018, 13:45 PM)Krystian napisał(a): a ja nie znam żadnej denominacji, która jest biblijna. Ty też nie jesteś biblijny i co z tego? Z rzadka potrafisz napisać coś biblijnego, tak samo i różne denominacje. A skoro w sprawie masturbacji wszystkie wspólnoty chrześcijańskie przemawiają jednym głosem, to znaczy, że jest coś nie halo z samogwałtem. (10-10-2018, 13:45 PM)Krystian napisał(a): Ja potrafię ocenić, tak jak Pan Jezus. Złem jest wyrządzanie krzywdy bliźniemu. A w jaki sposób wyrządzasz komuś krzywdę, nie obchodząc szabatu? Albo bzykając się przed ślubem? Masz dziwną definicję zła/grzechu i dlatego potem wychodzą problemy. (10-10-2018, 13:45 PM)Krystian napisał(a): Ty natomiast sugerujesz, że wszysto jest złem - co ci do głowy przyjdzie. Oszczerstwo. (10-10-2018, 13:45 PM)Krystian napisał(a): Kazał wstępować w związki małżeńskie osobom, co mają popęd seksualny, aby nie krzewić rozpusty. Tyle to już ja sam se wyczytałem. Ja cię pytałem o coś innego. Wj 15:3 Pan jest wojownikiem, Jahwe - imię jego. Iz 26:10 Jeżeli okazać łaskę złoczyńcy, on nie nauczy się sprawiedliwości. Nieprawość on czyni na ziemi prawych i nie dostrzega majestatu Pana. "Nie mam do powiedzenia nic tym, którzy wątpią w Boga. Mogę im tylko przypomnieć o mojej pogardzie i ich niedoli. Nie muszę udowadniać, że Bóg istnieje. To wy powinniście wykazać, że nie istnieje[...] Bóg istnieje, jednak nie będzie nami zainteresowany, dopóty my nie będziemy zainteresowani wyłącznie Nim" Pius XIII
czy onanizm małżeński jest grzechem